Dlaczego wiec CP nie strzeliło na 3-2? Sam mecz bolesnie zweryfikował twoją teze o tym, ze “na pewno by nam strzelili”. Nie nie strzelili.
Jakby City wygrywało 5-0 i podyktowali im 2 karne z dupy i ostatecznie wygraliby 7-0 to miałbym to gdzieś. Ale jest kompletnie inaczej. W meczach gdzie graja w przewadze albo dostaję te karne, wygrywają zazwyczaj 1 bramką. Wiec sam nie bądź hipokrytą. My dostaliśmy karnego w momencie gdy już wygrywaliśmy i zostały ostatnie minuty do końca. Jakby mecz skończył się 3-2 miałbyś rację. Skończył się 3-1 więc absolutnie jej nie masz. To nie jest czepianie się słówek, tylko fakty.
Prawda jest taka, że sędzia mógł podyktować za to karnego (Guaita dał podstawy), ale nie musiał (każdy chyba widział, że Jota, raz - nie miał szans opanować piłkę, dwa - specjalnie zmienił tor biegu, żeby wpaść w bramkarza). Arbiter wybrał karnego, wytłumaczy się. Gdyby nie dał, też by się wytłumaczył. Zdecydował tak, a nie inaczej. A co by było, gdyby go nie podyktował, nigdy się nie dowiemy.
Karny-żart!
Nie wygłupiajmy się Panowie i nie twórzmy jakiś teorii,że za to starcie Diogo z Guaitą należała się jedenastka.
Nasz sympatyczny Portugalczyk zmienił kierunek swojego biegu i "władował się " w bramkarza,który nie mógł nagle rozpłynąć się w powietrzu.
I obojętnie kto by nie grał to taka decyzja sędziego jest dla mnie kompletnie niezrozumiała!
Kolega Radbug-popełniasz błąd(moim zdaniem) pisząc,że nawet jakby CP strzeliło gola to byłoby 3:2.
Otóż nie!tu chodzi o to,że bez tego wydumanego karnego dalej prowadzilibyśmy tylko 2:1.
Friend pokazał na punkt w 88 minucie a mógł/powinien na rzut od bramki.
Wtedy zostałoby Orłom 8 minut na ewentualnie wyrównanie.
Czy do tego by poszło oczywiście nie wiemy ale możliwe jednak byłoby.
Oglądałeś wgl mecz, czy śledziłeś wynik na FlashScore i nie widziałeś jak Ali się dwoił i troił w bramce żeby utrzymać prowadzenie, że porównujesz tę sytuację do prowadzenia 5:0 i karnego na podwyższenie. Nie, było 1:2 a my nie byliśmy w stanie wymienić 3 podań tylko obrona Częstochowy i wybicia na oślep, byle dalej.
Dlaczego nie strzelili na 2:3? Bo zeszło z nich powietrze po karnym. Strzelić jedna bramkę a dwie mając na przeciw, bądź co bądź, Liverpool i 8 min (lub nawet mniej jak już ustaliliśmy dzięki uprzejmości kolegi Everlasta) to diametralna różnica.
Czy CP strzeliłoby gola? Tego się już nie dowiemy. Z reszta, jakie to ma znaczenie? Czy ja twierdze, że CP z pewnością strzeliłoby wyrównująca bramkę gdyby nie karny? Nie. Ja twierdzę, że karny nam się nie należał w tej sytuacji, a został podyktowany w momencie gdy wynik był kwestią bardzo otwartą (biorąc pod uwagę przebieg drugiej połowy), ergo sędzia wypaczył końcówkę meczu i potencjalnie końcowy rezultat.
Karny do interpretacji, więc mógł być, mogło nie być, choć ja bym gwizdnął. Bramkarz jak wychodzi bezpośrednio do napastnika musi zgarnąć piłkę, nie ma innej opcji. Myślę, że ruch Joty był na tyle minimalny, że nie można uznać, że to on wpadł na Guaite. Moja ocena jest taka, że Portugalczyk był sprytny, ale w ramach przepisów.
No, na tym się całe twoje płacze przecież opierają. Że sędzia “wypaczył wynik” i pozbawił biedne Crystal Palace jakichś punktów a nam dał 2 w prezencie. A jak ktoś będzie wypominał po tym meczu City, ze wygrywało 1-0 po karnych z dupy to będzie jakimś hipokrytą bo to “taka sama sytuacja przecież”. Także tego. Trochę to śmieszne w sytuacji gdy przed jedenastką i tak to my wygrywaliśmy i zostało dosłownie parę minut do końca (po karnym CP już żadnej składnej akcji zagrażającej wynikowi nie zrobiło). Śmieszne jest też twierdzenie, że profesjonalny angielski sędzia po długim namyśle i weryfikacji tej sytuacji tuż przed nosem, w zwolnionym tempie, z VAR podjął celowo złą decyzję, by zaszkodzić i sobie i niekoniecznie wcale nam pomóc.
Więc albo jakiś spisek sędziów sprzyjających Liverpoolowi, albo to wy, anonimowe chłopaczki na polskim forum LFC, nie znacie aktualnie obowiązujących przepisów piłki nożnej i ich interpretacji. Mam nieodparte wrażenie, ze jest to ta druga opcja.
Jpdl nie mam do Ciebie siły. Weź nie kłam, bo nigdzie takich rzeczy nie napisałem, a jeśli nie umiesz czytać ze zrozumieniem to nie moja wina.
Friend orzekł ze nie ma karnego. To sędzia na varze zmusił go do zmiany decyzji.
I żadnego spisku sędziów sprzyjających Liverpoolowi nie ma. Wręcz przeciwnie, ten sezon zaczyna utwierdzać mnie w przekonaniu, ze takowy może być ale na korzyść City. Ale to temat na inną dyskusję, bardziej kontrowersyjny.
Zacznij może czytać swoje posty zanim je wrzucisz co? Aż taką masz krótka pamięć, że nie pamiętasz co napisałeś parę godzin wcześniej? Czego nie rozumiesz w tym, że w meczach City, sędzia dał im na złotej tacy 2 lub 3 punkty swoją decyzja ZMIENIAJĄC WYNIK spotkania z remisu na wygraną obywateli. U nas co najwyżej dał nam 5 albo niech Ci będzie nawet, że 10 minut “gry pod mniejszą presją”, bo w momencie karnego JUŻ WYGRYWALIŚMY. No jeśli to jest dla ciebie to samo co podyktowanie karnego z dupy przy wyniku 0-0 i zakończeniu potem meczu wynikiem 0-1, to rzeczywiście nie ma co dyskutować.
Odsyłam jeszcze raz do przeczytania sobie przepisów piłki nożnej zanim zaczniecie pisać bzdury, że karny się na 100% nie należał
Jakbyśmy ufali osądom sędziów i VARu w 100% to ten temat nie byłby tu nawet zakładany, ile to już razy pomylili się z VARem czy bez, w samej ostatniej kolejce conajmniej 2 lub 3 kontrowersje, a oglądałem tylko te dwa spotkania (gol Oxa i pozycja Firmino, karny, brak czerwonej kartki w meczu Chelsea- Tottenham) wszystkie oczywiście rozpatrywane przez VAR i profesjonalnych angielskich sędziów.
No i Clattenburg w Jej Wysokości PL wyjaśnił że nie tylko karny się nie należał ale i bramka Chamberlaina nie powinna zostać uznana, bo Bobby próbował zagrać piłkę będąc na spalonym. Zgodzili się z nim wszyscy w studiu.
Także zgodnie z tym werdyktem można stwierdzić, że faktycznie sędziowie okradli CP z punktów wypaczając wynik spotkania. Czyli to co fałszywie usiłujesz mi imputować.
Nie ma takiej zasady, ze “zawsze jak pilkarz probuje zagrac pilke bedac na spalonym powinien byc spalony”. Jezeli pilka znajduje sie poza zasiegiem gracza to spalonego nie ma. Przy wrzutce Robertsona ani Firmino ani kryjacy go obronca nie byliby w stanie doskoczyc do pilki. Gdyby ktos kryl Oxa to byc moze bylby spalony zgodnie z wytycznymi:
preventing an opponent from playing or being able to play the ball by clearly obstructing the opponent’s line of vision
Jezeli zawsze gwizdaloby sie w momencie kiedy pilkarz “probuje zagrac pilke bedac na spalonym” to wypadaloby gwizdac kazdy ruch do pilki nawet te gdzie dotarcie do niej jest niemozliwe. W ogole bawi to opieranie sie na Klatenburgu, ktorego wiekszosc chciala wywiezc na taczkach jak jeszcze sedziowal w EPL. Teraz chlop zgrywa eksperta od jakiegos czasu i jeszcze jest ciagle cytowany na forach i w artykulach.
Clattenburgowi chodziło o to że Firmino swoim ruchem do piłki skupił uwagę obrońcy który w przeciwnym razie mógłby wyczyścić sytuację wiec teoretycznie uzyskał korzyść. Zdarzały już się gole nieuznane przez to ze zawodnik na spalonym wykonał ruch do piłki zmylając bramkarza mimo ze finalnie wcale do niej nie doszedł. Z reszta, tu się nie będę kłócił, bo ta argumentacja tez wydaje mi się lekko naciągana i ja bym tę bramkę uznał. Ale co do karnego to zgadzam się z Clattenburgiem.
A co do niego samego to uważam, że jak na angielskie standardy był bardzo dobrym sędzią, chyba ostatnim który miał uznanie na arenie międzynarodowej. Ofc zdarzały mu się błędy, kojarzę, że wyciął nam jeden niezły numer, bodajże z Chelsea. Ale jako ekspert jest spoko, praktycznie zawsze wypowiada się logicznie i z sensem.
Widziałem już tę kompilację. Trzeba wziąć pod uwagę że na początku zeszłego sezony były inne wytyczne co do stykowych spalonych. Nie zmienia to jednak faktu, że w ostatnich dwóch sezonach liczba błędów i kontrowersyjnych werdyktów sędziowskich na naszą niekorzyść przekracza granice wszelkiej krytyki.
Tu nie ma miejsca na szukanie wyjaśnienia, usprawiedliwienia czy okoliczności łagodzących. To jest mem sędziowania ten pan, tak nie można grać nawet w PL. Mark nie będzie miał dużo roboty przy ocenaniu tej sytuacji.
Ktoś rozumie, dlaczego nie doszło wczoraj do karnego po faulu na Salahu? (Oczywiście nie doszło bo Liverpool, ale tak serio jak dla mnie bezdyskusyjna jedenastka)
Szczerze - absolutnie nie mam pojęcia. Nikt się nawet nie zająknął, żadnego VARu, nic. W jakim miejscu znajduje się liga angielska, skoro można zawodnika po oddaniu strzału (już bez piłki) wykosić równo z trawą i nikt nie zwraca uwagi. Nie mam nawet pomysłu jak mogą brzmieć argumenty za niepodyktowaniem karnego.
Nawet już ch… z karnym, ale kara indywidualna dla faulującego, przecież pachniało czerwienią jak nic. Jakby to Kane był faulowany to gromy z nieba od Nahornego i spółki, ale jak LFC to cisza…