Sprawy pozasportowe

To skoro jesteś zwolniony ze służby to tylko po raz kolejny potwierdza moje przypuszczenia, że za wojną są kobiety, dzieci, starcy i osoby niepełnosprawne. Czyli ci którzy nie będą walczyć. :smile:

A teraz plot twist - jestem zwolniony ze służby, ale w razie wojny nie mogę opuścić kraju, ba, muszę zostać na swoim stanowisku (akurat na wschodzie Polski więc idealnie), a co więcej, w razie takiej potrzeby, mogę zostać również wysłany do koszar żeby pilnować żołnierzy :sunglasses:

Oby tylko takich ludzi, którzy oddaliby własny kraj za paczkę fajek było jak najmniej.

1 polubienie

Ogólnie tak jak widzę pełno krytyki wobec Trumpa, to z chęcią poczytam pochwały Harris, bo na dobrą sprawę, to wydaje mi się, że ona nie posiada cech i umiejęntośći, aby zarządzać największym światowym mocarstwem. Jedyny jej elektorat to zagorzali demokraci i ludzie słuchający celebrytów :smiley:
PEwnie chcieli ugrać na tym, że jest “czarna”, głosy właśnie czarnych. Jednak spora część społeczności pochodzenia afrykańskiego się w tym połapała. Nawet właśnie nawoływania celebrytów na ostatnią chwilę, nic jej nie pomogły.
W ogóle widzieliście jak ona się wypowiada, jeśli nie ma kartki :smiley: ?

Jakby Trump miał solidną konkurencję, to może by tego nie wygrał, jednak, jedyny co mógłby mu zaszkodzić na ten moment, to startować nie może :stuck_out_tongue:

Ogólnie co by nie mówić o Trumpie, to zbudował on swoje imperium. Do tego trzyma się swoich poglądów i jest człowiekiem z krwii i kości. PRzynajmniej jak podejmuje decyzję, czy wygłasza coś, to człowiek wie, że raczej się będzie tego trzymał.

Za to Harris:

można byłoby tego wiele, w każdym razie moim zdaniem to jest twór polityczny, tylko twarz, a nie człowiek kompetentny.

Ciekawa dyskusja. Z jednej strony wizja apokalipsy u jednych, z drugiej sielanka i wrecz dziecieca naiwnosc josifa. Fajnie poczytac.

Patrzac z perspektywy czasu - pierwsza kadencja Donka nie byla taka zla. Podjal kilka drastycznych i moze nawet kontrowersyjnych decyzji - efekty jednych byly dobre, innych gorsze. Do tego robienie z siebie klauna i straszka wtedy moglo dzialac, ale teraz otoczenie nieco sie zmienilo. Z sytuacji ktore pamietam:

Z moich, subiektywnych plusów:

  • Tzw. “travel ban” czyli zakaz wlotu ludzi z krajow muzulmanskich. Bylo kontrowersyjnie, “lewaki” sie oburzyly, ale jak dla mnie nic zlego w tej decyzji nie bylo. USA to nadal mocarstwo i powinno dbac o swoj spokoj wewnetrzny. Brak przybyszow z Iranu czy Libii na pewno w tym nie zaszkodzil.
  • wycofanie sie z porozumienia paryskiego - wg. mnie decyzja dobra choc bardzo kontrowersyjna. Sam jestem za ochrona klimatu i walka z GO. Jestem fanem BEVow. Ale jestem tez fanem sprawiedliwego podejscia i pewnego rodzaju rownosci, ktorej to porozumienie nie zapewnia, zwlaszcza w obecnych trudnych czasach.
  • zero tolerance immigration - dbanie o swoje granice i swoich obywateli uwazam za sluszna decyzje, zreszta teraz kontynuacja tej polityki byla jednym z glownych punktow kampanii i jest bardzo wazna dla amerykanow. Problemem jedynie jest percepcja ludzi - zawsze kiedy nadchodza gorsze czasy to najprosciej zwalac wine i osadzac imigrantow… a, ze USA jest w takiej, a nie innej sytuacji to takie nastroje sie pogłębiają. Dlatego takie dzialanie i ten argument ma imo. wieksza moc propagandową niż rzeczywistą moc sprawczą w polepszeniu sytuacji ich kraju.

Z moich, subiektywnych minusów:

  • reakcja na covid - tutaj wiadomo, jak przystalo na foliarza pelny denializm i przylozenie sie do bardzo duzej umieralnosci w okresie pandemii (ku uciesze jego wyborcow).
  • wycofanie sie z porozumienia nuklearnego z Iranem - w zasadzie od tego momentu sytuacja na BW i na linii USA-IRAN sie zdestabilizowala i nie jest zbyt ciekawa w tej chwili.

Z decyzji, które trudno mi ocenić:

  • wojna ekonomiczna z Chinami - z jednej strony USA jako mocarstwo musi dbac o swoje interesy, z drugiej pewne sektory gospodarki USA bardzo oberwaly, a czesc ludzi bardzo zbiedniala, nie potrafilbym okreslic, subiektywnie czy ta “decyzja” (a raczej ich szereg) byla dobra

Takze pierwsza jego kadencja nie byla az tak fatalna. Wcale tez nie byla szczegolnie drastyczna i kontrowersyjna - poza kwikiem radykalnych mediow. Robienie z siebie klauna i straszenie wtedy dzialalo - jednak teraz moze byc inaczej. Chiny sa silniejsze, Iran rowniez duzo bardziej sie stawia (czesciowo dzieki polityce Trumpa), Rosja wjezdza w Europe. Obawiam sie, ze robienie groźnej miny i wykrzykiwanie o potedze USA moze w obecnych czasach nie wystarczyc. Jednoczesnie wydaje mi sie, ze pomimo tego w jaki sposob “lewostronne” media przedstawiaja Trumpa (wariat, gotowy wywolwac apokalipse, pies Putina) to nie jest czlowiek, ktory bedzie zdolny podejmowac trudne i byc moze nawet radykalne decyzje. Nie jestem nawet przekonany co do faktycznego rychłego zakonczenia wojny na Ukrainie (albo przynajmniej wsparcia dla Ukrainy, bo wojna i tak nie predko sie tam raczej skonczy).

A i tak najwiekszym frajerem jest Europa (w tym Polska, gdzie czesc rzadu jak totalne debile i śmiecie skandują w sejmie nazwisko jakiegos obcego prezydenta, degradujac sie do roli psa), ktora zamiast zajac sie swoja ekonomia, swoja armia, podejmowac swoje racjonalne decyzje czeka jak ostatni frajer na to kto bedzie prezydentem USA. Europa (w sensie Unii Europejskiej) ma potencjal, mozliwosci, pieniadze by byc mocarstwem, ktore nie musialoby sie ogladac tak bardzo na innych. Niestety zarowno przez “lewakow” jak i “prawakow” nie ma na to szansy. To jest prawdziwa tragedia.

No tam sytuacja nie rozni sie szczegolnie od tej w Polsce gdzie do wyboru masz tez dwoch debili Tuska i Kaczynskiego. We Francji podobnie, w Niemczech to samo. Ogolnie mamy rzady debili, bardziej niz kiedykolwiek i USA nie jest wyjatkiem. Trump jest fatalny, ale ciotka Harris to jest totalny zart. xD

5 polubień


Ja to tylko tutaj tak zostawię.
Skoro już jesteśmy i tak aktorami putina więc nie widzę dalszego sensu wchodzenia w dupę naszemu niewdzięcznemu, roszczeniowemu sąsiadowi.
josif ma rację, oni pierwsi obróciliby się przeciwko nam, nie ma tutaj nawet najmniejszych wątpliwości, bo UA mając nóż na gardle i będąc w bardzo złej sytuacji, będąc w 100% zależnym od dostaw broni z naszego kraju, nie przeszkadza to im zupełnie w pluciu i bluźnieniu na Polskę

2 polubienia

On to w ogóle we mnie wzbudza tylko negatywne uczucia :smiley:
Przede wszystkim wydaje się być niezłym kokainistą, do tego lubiącym robić wiele szumu w okół siebie.
Do tego ponoć nieźle się dorobił w trakcie tej wojny, a z pewnością władzy nie odda dopóki ona trwa. Więc wydaje się też mu na ręke, ale przyznaję, że mogę gówno wiedzieć :smiley:

Ukraina nigdy nie była i nie będzie naszym przyjacielem i o tym trzeba pamiętać. Mentalnością bliżej im do kacapów.

2 polubienia

Cooo?? :exploding_head:

Edit. Aaa ok, przeczytałem w ‘obecnym’

1 polubienie

Dla mnie najwazniejsze jest jak Trump bedzie postepowal z ruskimi.Z nimi mozna rozmawiac tylko z pozycji sily bo slabymi gardza.Trzeba im pokazac granice bo tej swoloczy marzy sie zagarniecie panstw baltyckich,zwasalizowanie bylych “demoludow”.

A co do Ukraincow-oni chyba zapomnieliby badz nie znaliby wlasnej historii jak wyszli na ugodzie w Perejaslawiu gdyby chcieli sie z putinem w jakikolwiek sposob ukladac / zwiazac.

2 polubienia

Samowolnie jest przestępstwem, ale można wystąpić o zezwolenie do MON i wtedy można już legalnie

1 polubienie

A kto jest przyjacielem Polski, bo z sąsiadów to chyba nikt :thinking: :joy: ? Litwini nas nie lubią, Czechów też się nie lubi, Niemcy i Ukraina wiadomo, Rosję i Białoruś przemilczę, ze Słowacją chyba najlepiej, ale czy to przyjaźń?

Żaden kraj nie ma przyjaciół - ma tylko interesy. I na przestrzenii wieków to pokazuje, że raz inny kraj jest sojusznikiem a innym razem wrogiem. Praktycznie wszystkie kraje ze swoimi sasiadami mają dłuższą lub krótsza listę konfliktów i to jest powód dla którego pewne środowiska (bo przecież nie cały kraj) mają uraz do innego narodu. A w naszym kotle w środkowo-wschodniej Europie szczególnie to widoczne (chyba tylko na Bałkanach jest podobnie lub jeszcze mocniej), gdzie na przestrzenii wieków przecinały się różne interesy i zmiany granic, to mamy mnóstwo uśpionych roszczeń i pretensji każdego kraju względem innych. A im mniej lat upłynęło od konfliktów tym jest to żywsze w większej części danego narodu

1 polubienie

Co raz częściej jak słyszę o tym, że USA to mocarstwo to ogólnie tak to gospodarczo zawsze był wielki zawodnik ale w wielu kwestiach też ich przeceniamy jak Polacy. Do niedawna nie mogliśmy tam wylecieć bez posiadania wizy jako nieliczni z Europy. Mam bardzo bliską rodzinę w Filadelfii i czasami jak ich słucham to się zastanawiam czy to nie są jakieś kolorowe baśnie. I ogólnie mówiąc kiedy słucham o różnicach między tym co tu a tam to często pada argument, że Stany to jest młody kraj i oni nie mają potrzeby utrudniania z pozoru prostych rzeczy i to jest fajnie. Ale jak się posłucha o tych różnicach międzystanowych, związkach zawodowych i innych dziwnych zasadach to jest materiał na książkę. Ja po prostu dziwię się, że w tak potencjalnie potężnym i wielkim kraju prezydentem zostaje gość który jest oficjalnie skazany, podczas kampanii wynajął McDonalda i obsłużył parę osób a podczas jakiegoś wiecu czy tam konfrontacji powiedział „Kamala jesteś upośledzona”… jak 10 latek, któremu zabrakło argumentów😂 Szokuje mnie, że gość który daleko od klauna nie stał może zostać prezydentem. A do tego ten cały cyrk jak przegrał ostatnią kadencję. Demokracji uznali, że Biden jest stary i nie ogarnia gdzie ma stanąć więc wymienili kandydata, niestety dla nich za późno. Republikanie wystawiają wariata i on znacząco wygrywa.
Straszne jest to że w większości krajów są dwie opcje rządzące i możesz wybrać złà albo tą gorszą. Setki lat temu byli królowie którzy za swoje dokonanianiq otrzymywali przydomki „wielki” „mądry” itp, dzisiaj mamy Pinokia wariata klauna czy ciocię Kanale.

1 polubienie

Trump juz prezydentem był i to bardziej Republikanie sie do niego przypieli niz on do nich, moze to dziala bardziej na zasadzie symbiozy :smiley:

Co do wiz, to np Irlandia nadal potrzebuje wiz, a teoretycznie jest od nas bogatszym krajem i od dawna na Zachód otwartym. Pamiętajmy, że nie tak dawno byliśmy po złej stronie berlińskiego muru, więc też różne obawy mogli mieć co do nas Amerykanie.
Na dobrą sprawę już dawno USA przestało być “ziemią obiecaną”, mniej wykwalifikowany Polak zarobi więcej u Niemca, a bardziej wykwalifikowani podobnie zarobią u nas w kraju.

Z sasiadami trzeba budowac dobre relacje gospodarcze,miec wymiane kulturalna,nalezec do tych samych organizacji co w naszym przypadku funkcjonuje oprocz 3 panstw.
Bialorus gdyby nie byla marionetka ruskich moglaby do tego grona dolaczyc.
Ukraina abstrahujac od wojny musi przepracowac zaleglosci historyczne w stosunku do nas.
O swoloczy nie ma co wspominac, no chyba ze jacys “kosmici” przerobiliby tych dzikusow na normalnych ludzi z akceptowalnym ustrojem oraz wyzwoleniem wielu narodow z pod ich okupacji biorac za przyklad taka Czeczenie chocby.

Kochac sie z tymi wszystkimi “frycami”,“pepikami” itd nie musimy-w zupelnosci wystarcza normalne stosunki.

Tump ma swoje oczywiste wady, ale widać, że Amerykanie skupili się przede wszystkim na polityce wewnętrznej. A to dla Demokratów było najgorsze, bo na tym polu polegli podczas swoich rządów. To nie tylko zwycięstwo Trumpa, ale równiez Republikanie przejmą Senat i całkiem prawdopodobne, że Izbe Reprezentantów. To jasny sygnał jak społeczeństwo oceniło ostatnie lata pod rządami Demokratów.

Sama kampania prezydencka w wykonaniu Demokratów to była całkowita farsa. Najpierw dali dziadka Bidena, który widać, że umysłowo nie jest tak sprawny jak kilka lat młodszy Donald. Potem wymienili na Kamalę, która, nie oszukujmy się, jest twarzą fatalnych rządów. Mysleli, że na karcie rasowej uda się utrzymac Biały Dom. Może gdyby od początku wystawili normalnego kandydata to udałoby się zwyciężyć z Trumpem

Jaki to wybór dla nas? Podejrzewam, że ani Trump ani Harris nie są dla nas jakimś fenomenalnym wyborem. Trzeba pamiętać, że w USA też mają inna percepcję. To nie czasy zimnej wojny i dla Amerykanów Rosja nie jest rywalem nr 1. Teraz dla nich takim rywalem sa Chiny. Kolejnym priorytetem jest utrzymanie pozycji na Bliskim Wschodzie, a widać, że Biden ze swoja ekipą nie potrafili utrzymac w ryzach żydków

1 polubienie

A gdzie w swojej wypowiedzi mówiłem coś o wchodzeniu w dupę UA? Ja po prostu pytam jakie korzyści dla Polski mają rzekomo płynąć z szybkiego zakończenia wojny na korzyść Putina. Bo szczerze mówiąc to póki co odnoszę wrażenie czytając wypowiedzi polskiej prawicy w internecie, że wizja pośmiania się z przegranej UA przy piwku z kolegami po pracy albo przy piciu wódeczki ze szwagrem i teściem jest bardziej kusząca niż dawanie czerwonego światła na dalszą ekspansję rusków.

Tu akurat nie ma zdziwienia, ich dyplomacja jest dalej w sowieckim stylu, sprowadza się do “sprawdzania reakcji”, o czym pisało wielu ekspertów od polityki wschodniej jeszcze przed kryzysem zbożowym. Samo to, że nawet przy całkowitej zmianie rządu stosunki z Kijowem nie uległy jakieś znaczącej poprawie.

@hoster zrobiłeś mi dzień tym cytatem :smiley:

1 polubienie

Zgadzam sie, że kampania i decyzje w trakcie jej podjęte przez demokratów są mierne, ale nie moge wytrzymać tej gadki w internecie “Trump ma swoje za uszami”, “Trump ma jakieś wady”, “Trump nie jest idealny”

Kuźwa ten człowiek jest skazanym przestępcą oraz gwałcicielem i nie promuje ŻADNEJ tradycyjnej wartości związanej z konserwatyzmem, tradycjonalizmem i wiarą. Denerwuje mnie omijanie tego jak złym, zakłamanym i zapatrzonym w siebie jest człowiekiem i ubieranie to w papierek, że każdy ma swoje wady, no cholera

1 polubienie

No to sobie ulżyj i uzewnętrznij. Tylko co to da? Dokonali takiego wyboru a nie innego. Prawo nie zabroniło mu startowania w wyborach. U nas też sa kwiatki, że osoby z postawionymi zarzutami/skazani pełnią funkcje publiczne. Poza tym Trump nie został skazany za gwałt

Nie nasz kraj i nie nasze decyzje…

USA w niektorych dziedzinach (medycyna, IT to tak pierwsze z brzegu) daje po prostu ogrom mozliwosci rozwoju i ogromne zarobki przy jednoczesnie stosunkowo nieduzym (jak na nasze, Polskie, standardy) zaangazowaniu i wysilku. Pomijam swoja branze i prace - moja żona jest diagnostą, ze specjalizacją. W Polsce obsluguje kilka urzadzen, robi spora ilosc roznych badan na kilku urządzeniach.

Pomimo specjalizacji i checi dalszej nauki jej mozliwosci rozwoju w zawodzie sa niewielkie - finansowe, prawie żadne. Mozna cos robic na wlasna reke, mozna starac sie o smieszne granty, jest kilka instytutow czy praca na uczelni, ale to sa wyjatki, w dodatku cale zaangazowanie jest notabene… “pro bono”. Po prostu Polska w takie rzeczy nie inwestuje (zreszta ogolnie w nauke i rozwoj - nadal nasi naukowcy wyjezdzaja na zachod, a my jestesmy montownią na uslugach Niemiec). No i wiadomo jak pracuje sie w polskich firmach (zalezy jak sie trafi).

Jak sytuacja wyglada w USA? Zarobki zaczynaja sie od 90.000 - 100.000$ rocznie na 150.000$ konczac. Dodatkowo bonus za podpisanie kontraktu i czesto mieszkanie na kilka miesiecy dla aklimatyzacji. Praca na tych samych urzadzeniach (bo zarowno te w Polsce jak i w USA robia amerykanskie firmy)… ale juz nie na kilku innych tylko zazwyczaj na jednym, max dwoch. Bardzo okrojona ilosc obowiazkow i wszelkie szanse dalszego rozwoju w specjalistycznych instytutach, mniejsza ilosc godzin pracy niz u nas.

To tylko przyklad pierwszy z brzegu bo mi najblizszy. Natomiast jest ich znacznie wiecej - w sprzedazy, IT, nauce, wszedzie DUZO mniejszym zaangazowaniem jestes w stanie osiagnac wiecej. Zgadzam sie z tym, ze nawet w Polsce mozesz zarabiac rownie duzo, ale po prostu jest to okupione najczesciej ogromnym wysilkiem. :slight_smile:

1 polubienie