Sprawy pozasportowe

na NFL to chyba nie ma opcji dostac biletow no i w sezonie nie masz nawet 20 spotkan- specyficzna liga.
MLB masz 80 spotkan domowych i grają przez kilka dni z tymi samymi. Generalnie nie ma problemu dostac bilet na jakis mecz- byłem na Yankees- calkiem fajnie zobaczyc to na żywo
Swoją droga zastanawia mnie czy koszt wybudowania hali jest o tyle wyższy niz stadiony, że by nie mogli z zapasem wybudowac? w Gdansku i Wrocławiu stadiony nawet w 50% nie były zapełnione. A hale najwieksze mają ok 15k.

Hehhe Kubica zdobył sobie Le Mans, forum pokłóciło się o najlepszego polskiego sportowca wszechhistori.

Jakie to polskie :smiley:

3 polubienia

Cóż moja kuzynka na stałe mieszka w Jacksonville i jak 2 lata temu u niej byłem to nie było większych problemów dostać biletów na miejscowych Jaguars.

o fajnie, bo nie zagłębiałem sie w temat, bo byłem w USA po za sezonem. tylko kiedys czytałem artykuł, że na niektórych uniwersytetach to karnet przechodzi z dziada na wnuka i nie idzie dostać się na mecz.
Ale to miales przez oficjalny sklep czy z drugiej ręki? Bo jak byłem kiedys w NY, to była opcja na Knicksów na playoff, niby przez klub ale odkupic od kogos przez neta. W kasie nie było opcji.

Nazywanie siatkówki sportem narodowym to absurd mogący stanowić wstęp do kolejnej dyskusji pod tytułem „Polski sport narodowy”

Siatkówka oczywiście nim nie jest, bo co to za sport narodowy który liczy się tylko w momencie sukcesów? Sport narodowy to sport który jest powszechnie lubiany, śledzony, uprawiany.

Hale ligowe świecą pustkami. O naszych drużynach w naszych mediach słyszy się powszechnie dopiero w momencie gdy są w finałach Ligi Mistrzów (brawa dla nich).

Są oczywiście hobbystyczne ligi, ludzie grywają. Jednak to przepaść względem koszykówki czy piłki nożnej. Naście lat pracowałem na obiekcie typu Orlik. Rezerwacji na siatkówkę przez te naście lat miałem tyle co na piłkę w dwa tygodnie, naprawdę. Na koszykówkę młodzież przychodziła, ale koszykówka ma ten plus, że można w nią zagrać nawet w 2 osoby, czy to 1na1 czy w 21.

Na siatkarska reprezentacje jest oczywiście zainteresowanie spore. Na imprezach mistrzowskich.

W tym czasie piłka…reprezentacja fatalna wyprzedaje nawet mecze towarzyskie.

Kluby ligowe dopiero powoli wstają z kolan, na niektóre stadiony kilka tysięcy, w większych miastach 15,20,30,40 tysięcy na topowe mecze, a na Wisłę po 20-30 na drugim poziomie rozgrywkowym.

Orliki i tym podobne boiska niemal cały czas zajęte.

Sfera medialna, zainteresowanie transferami, ciekawostkami, itd itp? Przepaść. I to nie wina/zasługa mediów, a ludzi którzy decydują co chcą śledzić.

Piłka nożna jest bezapelacyjnym sportem narodowym. Siatkówka żyje w momencie sukcesu, a hale nie sa problemem. Bo mają po parę tysięcy a i tak w większości świecą pustkami. Stadiony piłkarskie w paru miejscach oczywiście też, czymś innym jednak jest pół 2 tysięcznej hali, a czymś innym pół 20/30 tysięcznego stadionu. A mówimy o czasie w którym nasza piłka nie jest topowa w Europie, a siatkarska jest, jednak sport sam w sobie nie przyciąga.

Żużel to osobny temat, jest tych kilka punktów na mapie gdzie miasto żyje tym klimatem. Lubię, no ale do piłki również się nie umywa, choćby dlatego że nie można go uprawiać na każdym rogu.

Tak sobie sprawdziłem z ciekawości te frekwencje na meczach siatkarskiej ligi. I nie wygląda to aż tak źle jak przedstawiasz. Wyłączając z zestawienia Ergo Arenę, która ma bardzo dużą pojemność w porównaniu do pozostałych obiektów + halę w Tarnowie, gdzie mecze gra ukraiński klub ze Lwowa to wychodzi, że zapełnienie w skali sezonu wyniosło ponad 70%. A w tym jest jeszcze GKS Katowice, który według danych PlusLigi wychodzi znacznie na minus porównując do innych klubów.

Ze strony PlusLigi:

Nigdy dotąd w dwudziestopięcioletniej historii PlusLigi nie było tak wysokiej frekwencji na trybunach, jak w sezonie 2024/2025. Po raz pierwszy złamana została bariera 600 tysięcy widzów w halach. Poprawiony został rekord sprzed dekady, a teraz do hal przyszło aż 663 856 kibiców!

Zależy jaką kto ma definicję sportu narodowego. Bo to że jest większe zainteresowanie piłką nożną patrząc na frekwencje to oczywista sprawa. Piłka nożna to globalnie sport nr 1 i nawet w tych krajach, które nie osiągają w niej sukcesów dużo ludzi się interesuje tą dyscypliną.

LUBLIN 4100/4200 X

Gdańsk 4100/15000

OLSZTYN 3900/4000 X

JASTRZĘBIE 2800/3000 X

Gorzów 3500/5200

Warszawa 2700/4800

Rzeszów 3000/4300 X

Częstochowa 2600/7000

ZAWIERCIE 1862/1500 (wg wikipedii, cos sie nie zgadza, ale można powiedzieć, że full) X

Kędzierzyn-Koźle 1900/3300

Nysa 2000/2500 X

Będzin 1800/2500 X

Bełchatów 1600/2500

Suwałki 1600/2100 X

Lwów (w Tarnowie) 1100/3600 (można ich inaczej traktować, wiadomo)

Katowice 634/1500

Capslockiem miasta gdzie można powiedzieć, że hala może być problemem ograniczającym frekwencję 4/16.

X-em zaznaczyłem hale gdzie jest wspomniane przez Ciebie 70%. 8/16, w paru jak Rzeszów czy Będzin na styk, ale jednak. 70% z takich 2500, to jednak nadal mniej niż 70% z 20 czy 40 tysięcy. Ba! To nawet mniej niż 25% z 40, 20, a nawet 10 tysięcy.

A należy też wziąć poprawkę na to, że przy tak niskiej frekwencji wyprzedanie hali na Play-off czy inny hitowy mecz zauważalnie podwyższa niskie i tak średnie.

A mówimy o siatkówce która świętuje regularne sukcesy, ligowe i reprezentacyjne.

I to jest właśnie klucz. Czemu sportem narodowym miałoby być cos o czym nie gada się na ulicy, nie gada się w pracy, nie widzi się na orlikach gdzie jest boisko i do tego i do tego, rzadziej niż piłkę widzi się ją na hali. To epizodyczna dyscyplina, pojawiająca się w głowach kibiców podczas Mistrzostw bądź finałów LM, choć o tych drugich to czytam na stronach sportowych, ale nikt nigdy koło mnie nie powiedział, że to będzie oglądał, a już na pewno nie umawiając się ze znajomymi na piwko. Flexowanie się sukcesami, to clue zainteresowania siatkówką.


Źródło frekwencji strona plus ligi. Do ekstraklasy pierwszy lepszy link, bo paręset w lewo czy prawo nie zmieni tego pogromu. Warto zwrócić uwagę na Katowice gdzie kibice GKS maja swój klub do wyboru, albo Warszawę gdzie do wyboru Warszawiacy mają obie te dyscypliny. Gdańsk to samo. W Lublinie, żeby być uczciwym można gdybać „gdyby nie hala…”

A to wszystko w czasach, gdy nasza piłka jest słabiutka, a siatkówka mocna. Bilety na piłkę są dużo droższe. Na hali jest zawsze cieplutko i przyjemnie, a na stadionie bywa różnie.

A najlepszym wyznacznikiem niech będzie to co się dzieje na ulicach które pustoszeją podczas mistrzostw piłkarskich gdy gra Polska. A sklepy od miesiąca zmieniają się w reklamę mistrzostw, a o siatkarskich człowiek dowiaduje się często w momencie ich startu, a czasem nawet czytając o naszym pierwszym wyniku. Zachęcam również do ankiety na ulicy, ile osób rozpozna Lewego, Błaszczykowskiego, Szczęsnego, Glika, Peszko itd itp, a ilu Kurka czy Wlazłego i tych pewnie nawet sporo osób, ale co dalej? Mozdzonek? Na wiecu politycznym ktoś może go rozpoznać. A taki test najlepiej wyszedłby z zagranicznymi zawodnikami.

Chłopie :rofl: podnieciłeś się jak woźny na święto szkoły!
Chyba nie zauważyłeś cyfry 2 słownie dwa przy tych sportach narodowych.
Ludzie w Polsce chodzą na siatę i żużel ale według Ciebie to nic.
To co ogłaszamy te “kulki” Kolegi Aldora za konkurenta gały :soccer:? :grimacing:

PS żeby nie było dalszych nieporozumień: piłka króluje ale ktoś przecież musi być drugi jak w biegu na 100 metrów za Boltem :crazy_face:

Rzeczywiście nieprecyzyjnie przeczytałem :+1:

Choć pewnie znajdą się wariaci którzy zaczną forsować tezę o siatkówce i sporcie narodowym, więc wpis może zostać. Żużel fajny, fajny, po prostu poza pewnymi ośrodkami miejskimi jest tylko i aż ciekawostką. Parę razy człowiek był, fajne choć po przyzwyczajeniu się do otoczki, żużlu i hałasu, trochę traci, bo same zawody monotonne, ale na pewno polecam każdemu wybrać się choć raz

Brawo Ty, szacun za przyznanie się do popełnienia gafy bo nie każdy to potrafi :+1::blush:

to prawda, bo bylem teraz w Indonezji, 280mln mieszkancow, żadnych sukcesów w piłce a twierdzą, że to ich sport narodowy. Gdzie w takim badmingtonie mają sukcesy i tez jest łatwo dostepny i wystarczą 2 osoby, żeby pograć.

Zgadza się, tam nawet na meczach ligowych były frekwencje po 100 tysięcy.

Generalnie należy sobie zadać pytanie czym jest sport narodowy. Według definicji z sieci: dyscyplina sportu uważana za nieodłączną część kultury danego narodu . Ja tu bardziej widzę jakieś sumo w Japonii czy rugby z haką przed meczem w Nowej Zelandii niż piłkę nożna czy każdy inny sport w Polsce.

1 polubienie

Sprowadzę rozmowę do absurdu i humorystycznego akcentu.
Mamy mianowicie argument, że skokami narciarskim interesuje się z 10 krajów czy coś a piłką nożną cały świat i to się oczywiście zgadza.
Lecz z drugiej strony to niewiele dowodzi bo… mistrzów świata w dyscyplinie zimowej mamy w historii z 10 państw a czempionów globu w gałę z… 8 :rofl:
Czyli wszyscy kopią ten skórzany balon a szanse na :trophy: ma mega elitarne grono nie to co w :skier::grimacing: i nadzieję na zmianę i wzrost ilości triumfujących nacji jest znikoma.
Jedynie ewentualni kandydaci to Oranje i ekipa CR7 chociaż wątpię.

I tak oto Małysz i spółka pokazali Lewemu fucka :face_with_hand_over_mouth:

Tylko były 22 turnieje, a te Mistrzostwa w innych dyscyplinach są co roku. Poza tym są jeszcze inne rozgrywki piłkarskie, niż reprezentacyjne

Sami Polacy wybrali siatkówkę jako sport narodowy według badania ASM Research z 2023 roku. Piłka nożna nie pasuje do tej definicji w obecnych czasach. Wszystkie kraje są w ścisłej czołówce w dyscyplinach, które są ich sportem narodowym. Ilość osób uprawiających daną dyscyplinę nie ma bezpośredniego przełożenia na to. W Japonii sportem narodowym nie jest dyscyplina, którą uprawia najwięcej osób, tylko sport, który liczy zaledwie kilkaset zawodowców.
Piłka nożna jako dyscyplina narodowa w Polsce to czasy ubiegłego wieku, gdzie rzeczywiście było całkiem sporo sukcesów, ale obecnie trzeba to zrewidować.
O reprezentacji w piłce nożnej mówi się już tylko w negatywnym kontekście, nie ma dumy wśród kibiców i uznania dla zawodników.
Od prezesa PZPN po trenera i zawodników piłka nożna reprezentacyjna to istny żenujący kabaret. O sport narodowy i reputację się dba, to dobro narodowe, a nie taki ściek jak w Polsce.
Wisienką na torcie jest poziom polskiej ligi. Jak racjonalnie wytłumaczyć, że w takim kraju jak Polska o takiej wielkości, demografii i gospodarce polska liga jest tak słaba.

1 polubienie

Pozostaje tylko napisać, że szkoda, że ankietowani nie wybrali się potem na mecz. Choć może i się wybrali, przecież grupa dotyczyła AŻ 1000 osób. Wolę jednak liczby oparte na setkach tysięcy na wydarzeniach i milionach przed telewizorami.

Świeżo po wyborach a ludzie dalej wierzą w sondy…

Przecież to bez sensu, to tak jakby w małym wyspiarskim państwie grano tylko i wyłącznie w piłkę, siatkówkę, czy cokolwiek innego i nie mógłby to być ich sport narodowy, bo są lepsze kraje. Haiti, albo nie będący wyspą Gibraltar i piłka nożna. Tą logiką wiele krajów wręcz nie ma żadnego sportu narodowego, bo nie mają sukcesów nigdzie. A Polska krajem młociarzy, okej.

I mimo to piłka góruje w oglądalności, popularności, frekwencji, a 90% dzieci chce być nowym Lewandowskim, potem naukowcami, artystami, kosmonautami, strażakami, a 0.1% nowym Kurkiem. Cóż za przypadek.

Proste jak drut, niemal cała Europa traktuje ten sport priorytetowo i niektórzy robią to po prostu lepiej, albo mieli łatwiej z racji położenia i historii.

Radzę przeczytać zdanie nad tym cytatem jeszcze raz, z akcentem na “albo”. Z argumentu o lidze przeskakujesz do argumentu o lidze mistrzów? Aktualnie polska liga jest lepsza od każdej z Twoich wymienionych, co nie zmienia faktu, że każdy z tych krajów poważnie traktuje piłkę, więc konkurencja jest większa. Wiele rzeczy można było zrobić lepiej w Polsce, ale co to ma za znaczenie? To tym ludzie tu żyją.

Piękna historia, nie zapomnę jej nigdy. Niestety w mojej szkole, w szkole moich braci, na studiach i w szkołach moich znajomych siatkówka była synonimem obciachu i zniszczonego wf-u. Nie neguje oczywiście, że Twoja szkoła była tą jedną jedyną na powiat gdzie preferowano siatkówkę.

I sam zamykasz tę dyskusję. Przykładowo w Kanadzie zaskoczę Cię, piłka nie jest najpopularniejsza i o dziwo nikt nie mówi, że jest tam sportem narodowym. W USA Super Bowl to istne święto i tutaj znów zaskoczenie, owy football amerykański jest tam uważany za sport narodowy. A u nas najpopularniejsza jest piłka i to ona jest sportem narodowym. Można by dyskutować gdyby liczby związane z siatkówką byłyby zbliżone, ale nie są. Frekwencja przepaść, oglądalność przepaść, amatorzy uprawiający to przepaść.

Kolejny strzał w kolano. Siatkówka i skoki to moda, moda na sukcesy. Piłka jest na topie za to jaką jest dyscypliną, a nie za to jakie osiągamy wyniki. Siatkarze pójdą śladem piłkarzy ręcznych i będziesz musiał znów szukać nowego sportu narodowego, a Polacy? Będą wciąż zwoływać się ze znajomymi na piwo, na grilla, na miasto, żeby oglądać piłeczkę. Zjawisko które przy innych dyscyplinach jest marginalne.

Tylko tych pierwszy jest od groma, a tych drugich garstka.

Ukraina, Białoruś, Rumunia, Serbia, Chorwacja miały łatwiej z racji położenia? Jakoś więcej przedstawicieli grało w Lidze Mistrzów. Widać wyraźną zależność miedzy siłą gospodarczą a poziomem piłki nożnej w krajach Europy. Oczywiście jest jeden duży wyjątek, ale to lepiej przemilczeć.

Sport narodowy musi mieć tą nutkę dumy z reprezentacji, bo to właśnie te sukcesy dają zapał do uprawiania danej dyscypliny. U mnie w szkole podstawowej po raz pierwszy wyciągnęliśmy z kanciapy stare słupki do mocowania siatki od wielu wielu lat, po sukcesach siatkarzy, kiedy Lozano był trenerem. I na dosyć długo siatkówka odsunęła na bok piłkę nożną w wolnej chwili. Widać było gołym okiem, że ta dyscyplina odżyła.

To jest najpopularniejszy sport i tak zawsze już będzie. Lewandowskim chce być ten, kto lubi grać w piłkę nożną. Natomiast ci co uprawiają siatkę, chcą być w 90% Kurkiem, a nie Lewandowskim.
Przed Lewandowskim, wszyscy chcieli być Messim i Ronaldo, piłka nożna nie była mniej popularna przed Lewandowskim. Reprezentacje Polski w XXI wieku w piłce nożnej, nie miały żadnego wpływu na popularność tej dyscypliny w Polsce, a w siatkówce czy nawet w skokach już tak.

Weź sobie listę np dotychczasowych mistrzów świata w piłce nożnej i zobacz sobie jakie sporty narodowe dominują w tych krajach. Ewidentny związek przyczynowo skutkowy. Piłka nożna jest najpopularniejszym sportem na Węgrzech, ale to piłka wodna jest uznawana za sport narodowy, bo maja sukcesy, znają się na tym.

1 polubienie

Czerwoni bracia i siostry chciałbym wystosować prośbę po tragicznej informacji, żebyśmy uważali na drogach zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Na kursie wykładowca mówił, że większość śmiertelnych wypadków odbywa się w dzień i w dobrych warunkach pogodowych. Uważajmy na drogach, żeby Nam i innym ludziom nie stała się krzywda. Zwłaszcza unikajmy niebezpiecznej jazdy w celu popisywania się znajomym i jeździe pod wpływem alkoholu i innych środków odurzających. Nie twórzmy niebezpieczeństwa na drodze sobie oraz innym kierowcom na drogach. O takich rzeczach trzeba mówić ciągle mimo, że jest jak jest.

Życzę wam bezpiecznych wakacji nie tylko na drogach, ale również w kąpieliskach i innych sytuacjach. Zachowajcie zdrowy rozsądek i bądźmy wdzięczni za każde chwilę w których możemy miło spędzać czas z rodziną i realizować swoje marzenia.

Spokojnych wakacji i wypoczynku

23 polubienia

Niech już chłopaki się spotkają w klubie bo muszą jeszcze na spokojnie w szatni przejść żałobe. Ależ to będą trudne filmy do ogladania na lfctv od poczatku zgrupowania :disappointed: